Szykowała się , na spotkanie z Alanem , dalej nie dowierzała , że są ze sobą już prawie rok. Przecież wielkimi krokami zbliżała się ich rocznica , ciekawa była czym zaskoczy ją ukochany. Ale w tamtym momencie , zajęła się makijażem chciała być dla niego idealna.Spojrzała na telefon, dochodziło za dziesięć 17. "Czas wychodzić" pomyślała.Ubrała skórzaną kurtkę i wyszła. Pogoda dopisywała , chodź była późna jesień nadal było ciepło. W końcu weszła do parku , gdzie mieli się spotkać. Czekał na nią niespokojnie chodząc wokół ' ich ' ławki. Podeszła bliżej chłopaka, uśmiechając się do niego czule.
- Cześć Alan - powiedziała , całując go w policzek.
- Słuchaj Amy .. - zaczął nie spokojnie , oddalając się od niej.
- Co jest ? - zapytała zaniepokojona , zachowaniem , chłopaka.
- Musimy , poważnie porozmawiać . No bo widzisz, sama oceń , czy powinniśmy być razem, ja nie wiem. Nie ma miedzy na mi ' tego czegoś ' Tylko się nie denerwuj. - powiedział jednym tchem , patrząc na nią z lekkim zdezorientowaniem jak zareaguje.
- To jakiś żart , tak ? Nie udany. Lubisz mnie straszyć. Wiesz ile dla mnie znaczysz , ale chyba powinnam powiedzieć znaczyłeś. Dlaczego ? Nie ma tego czegoś ? Ulotniło ci się kurwa czy jak a co wczoraj mówiłeś ? Co oznaczają według ciebie słowa ' kocham cię ' - zaczęła się plątać w słowach a nawet krzyczeć. W jej oczach pojawiły się łzy, a w sercu poczuła jakby ktoś ukłuł ją w najbardziej czuły punkt.
- Spokojnie. Nie płacz , nic ci to nie da, koniec z nami , zrozum tak będzie lepiej , znajdziesz innego, zasługujesz na innego nie na mnie.Nie roztrząsaj tego co było wcześniej , bo to przeszłość, dokładnie przemyślałem tą decyzje.Innego wyjścia nie ma . Przepraszam - patrzył jej prosto w oczy, widział jak bardzo cierpi, że przypomina sobie każdą chwile, widział w j
ej oczach miłość pomieszana z chwilową nienawiścią. Postanowił odejść nie mógł na nią patrzeć.Miał wyrzuty sumienia a jednocześnie wiedział że postępuje słusznie.
- Nie odchodź, proszę. - wyszeptała zanosząc się już płaczem. Usiadła bezwładnie na niegdyś ' ich' ławce , podkuliła nogi , wyjęła słuchawki puściła " Jula - Straciłam " . Wsłuchiwała się w tekst piosenki , przeżywając każde słowo z ogromnym bólem. Nie zauważała w ogóle przechodniów, którzy gapili się na jej rozmazany ' idealny ' makijaż.Straciła poczuci czasu , było grubo po 22 kiedy odczuła chłód zbliżającej się nocy. Była załamana , straciła osobę którą kochała ponad wszystko w jednej sekundzie , skończyło się jej całe szczęście. " Czar prysł. " pomyślała i w końcu ruszyła do domu.
Kiedy weszła, w progu czekała na nią matka.
- Gdzieś wy .. - nie dokończyła, patrząc na stan dziewczyny , odpuściła jej. Szybko doszło do niej, że najprawdopodobniej Alan zranił jej córkę.
- Mamo .. - zaczęła dziewczyna , po czym rzuciła się w ramiona matki , zanosząc się ponowie szlochem.
- Cichutko, nie ten to inny. Będzie dobrze. - powtarzała matka. Tuląc ją coraz bardziej do siebie. Wiedziała, że prędzej czy później tak będzie. Od zawsze go nie lubiła. Wydawał jej się zarozumiały i egoistyczny ale w tamtym momencie , nic tak bardzo ważne nie było jak jej córka.
- Nie nie będzie innego , nie chce , ja kocham go. - Amy znowu podniosła głos. Wyrywając się z objęć pobiegła do swojego pokoju. Wzięła laptopa , usiadła na łóżku , znowu zaczęła płakać , zaczynały wracać wspomnienia te najlepsze, które paradoksalnie najbardziej bolały. Włączyła gadu ustawiła opis "Życie się sypie kiedy ktoś kogo kochasz, zostawia cie w chuj a tym sam gnijesz w lochach " W tej samej chwili dostała wiadomość od Alana.
" Ogarnij się , wyświadczyłem Ci przysługę , później bardziej by cię to bolało " przeczytała wiadomość, chociaż nic z tego nie rozumiała , nie odpisała , nie chciała a może duma jej zabraniała. Za chwile dostała wiadomość tym razem od przyjaciółki.
no więc zaczęłam pisać opowiadanie nie wiem czy się to podoba , jak tak bardzo się cieszę , jeśli nie napiszcie co wam się nie podoba , postaram się to zmienić .:)
o kurwa ! :D to, co mi się podoba a co nie - podam Ci na gadu . pisz dalej czubasie ;*
OdpowiedzUsuń